piątek, 25 kwietnia 2014

Pielęgnacja dłoni

Heeej . W dzisiejszym poście napisze wam jak możecie dbać o swoje dłonie kiedy są suche i zniszczone . Zaczynamy :
Krok 1 : Myjemy dłonie
Krok 2:Do miski wrzucamy 2 łyżeczki płynnego miodu i dodajemy ok. półtorej łyżeczki cukru . Mieszamy do uzyskania gęstej masy
Krok 3 : Nakładamy maseczkę :

Maseczka z płatków owsianych:
Składniki : 3 łyżki płatków owsianych , 3 łyżki mleka
Przygotowanie : Podgrzewamy mleko ,a następnie dodajemy do niego płatki owsiane . Mieszamy do uzyskania odpowiedniej konsystencji . Nakładamy maseczkę na dłonie na 20 minut.
Efekt : Płatki owsiane działają kojąco i wygładzająco na skórę , dlatego taka maseczka doskonale nadaje się do skóry wrażliwej

Maseczka bananowa:
Składniki : pół dojrzałego banana , łyżka gęstej śmietany
Przygotowanie : Banana rozgniatamy widelcem ,a następnie dodajemy śmietanę i mieszamy do uzyskania gęstej papki . Maseczkę nakładamy na dłonie na 15 minut.
Efekt : Banan zawiera potas , żelazo oraz magnez dzięki czemu doskonale zmiękcza skórę dłoni i poprawia jej elastyczność .
Krok 4 : Kremujemy dłonie i pozostawiamy do wchłonięcia
Krok 5 : Obcinamy paznokcie na wybrany przez siebie kształt lub robimy to pilniczkiem
Krok 6 : Robimy staranny manicure
I gotowe ! Testowałam na moich dłoniach i wyglądają super. No a teraz coś na dodatek :
Ciekawostki na temat paznokci :
1. Nasze paznokcie zbudowane sa w 80% z białka z nawilżającego płynu  w 18% i z soli mineralnych (2%)
2. Paznokcie rozwarstwione są zwykle brakiem nawodnienia organizmu
3. Paznokcie kwadratowe lepiej wyglądają na dłuższych i szczupłych palcach a migdałki na krótkich.

Mity:
1.Nie należy piłować paznokci w obu kierunkach ponieważ to prowadzi do ich rozdwajania.
Piłowanie w obu kierunkach jest nieszkodliwe jeśli używamy papierowych pilników o drobnym ziarnie.
2.Jedzenie galaretki sprawia , że paznokcie stają się mocniejsze.
Nie ma naukowych dowodów na to ,że żelatyna pochodzenia zwierzęcego ma wpływ na wzrost i wytrzymałość paznokci.
Czeeeść!

wtorek, 22 kwietnia 2014

Mała wycieczka do Złotego potoku

Heeeej . Opowiem wam dzisiaj o świętach i wycieczce do złotego potoku . No więc u mnie święta minęły w domowej atmosferze . Piekłam ciasta z rodzicami które znikały w zastraszającym tempie oraz wczoraj byłam na długiej rowerowej przejażdżce no a oprócz tego wracając pd mojej cioci razem z moimi rodzicami i siostrą podjęliśmy dość spontaniczną decyzję - że pojedziemy do Złotego potoku. Czekała nas godzina drogi więc najpierw podjechaliśmy do sklepu . Zaopatrzeni w wodę i przekąski ruszyliśmy w drogę . Jazda była męcząca ale było warto bo na miejscu było super . Szliśmy przez kilometr i dotarliśmy do pięknego zródełka . W rzece pływało dużo pni drzew więc można było po nich przejść na drugą stronę , ale ja chciałam zrobić cos bardziej ekscytującego więc zaczęłam skakać ze skałek na drugą skałkę nad wodą , żeby dostać się do wielkiego pnia który opierając się na wyższej ziemi był gruby ,ale pod nim było ze 2 metry do wody . Początkowo się bałam i raz prawie spadłam ale jak to skomentowała moja rodzina ,,przeszłam z gracją baletnicy'' . Było naprawdę fajnie i powtórzyłam to kilka razy . Posiedzieliśmy tam jeszcze trochę po czym pojechaliśmy coś przekąsić . Niedaleko był fajny zajazd w którym kupiłam batonika -,- bo nie było nic dobrego tylko frytki .  Uważam , że to i tak lepsze od zeszłorocznych lodów które kupiła moja siostra i mój tata . No a potem wróciliśmy do domu dopiero koło godziny 20 wieczorem .
Pepe

No a tak jeszcze poza tym to chyba wracam do przeróbek ubrań . Jeszcze niedawno mnie to pasjonowało i teraz ponownie do tego wracam . Mam plan , że moja mama która jest krawcową trochę mnie jeszcze poduczy i będę szyła naprawdę fajne rzeczy.
Wczoraj miałam też lany poniedziałek , ale ze względu na to , że większość moich przyjaciół albo mieszka w mieście albo było u rodziny urządziłam go z siostrą , ale to ona zaczęła ( te ostanie 4 słowa to tylko wytłumaczenie dla zalanej podłogi i ochlapanej ściany) no a ja , żeby wiedziała że z siostrą się nie zaczyna schowałam się i zaatakowałam ją z zaskoczenia .  Ona gdy została ochlapana wkurzyła sie i wtedy zaczęła się bitwa . Poszłam szybko napełnić mój pistolet wodą i zaczęłyśmy się lać . Ona próbowała zamknąć dżwi ,ale ja byłam silniejsza i weszłam do jej pokoju . Wreszcie gdy ona mnie wypchała za dżwi to ja nie chciałam sie poddać i ona w ostatnim momencie domknęła dżwi i ściana została ochlapana . Rodzice słysząc nasze krzyki szybko przyszli i zastali całą mokrą ścianę oraz pokój mojej siostry z którego wylewała się woda . Kazali nam to sprzątać , ale i tak miałyśmy niezły ubaw .
I jak podobają wam się takie dłuższe posty ? :* :* Czeeeść!

sobota, 19 kwietnia 2014

Kilka zmian na blogu...

Czeeeść . Na pewno zauważyliście , że blog ma nową nazwę , inny choć podobny nagłówek i inną czcionkę . Z efektu jestem zadowolona . No ,ale postanawiając że tytuł się zmieni ,zmieni sie też to o czym będę pisać. Chciałabym opowiedzieć  wam więcej o mojej jeszcze jednej pasji czyli aktorstwie . W zeszłym roku chodziłam na kółko teatralne podobnie jak dwa lata temu . Było naprawdę super ,ta ekscytacja przed występami i godziny prób nad uczeniem się tekstu . W tym roku już niestety nie zapisałam się na to kółko , bo myślałam że taniec mi wystarczy . Jednak pomyliłam się . Jasne taniec jest mega , ale jednak nie zastąpi mi aktorstwa . W przyszłym roku na pewno zapiszę się tam znowu więc będę wam relacjonować występy ,a może ktoś z was będzie na jednym z nich .

Kółko teatralne było w środy . Zawsze chodziłam na nie razem z siostrą . Ćwiczylismy tam wymowę , odgrywaliśmy jakieś role lub kiedyś nawet tworzyliśmy kukiełki . Poznałam tak kilka naprawdę świetnych osób . W zeszłym roku były 2 przedstawienia . Zawsze nie mogłam się doczekać kiedy będziemy już ćwiczyć na scenie ze światłami i kostiumami ,jednak naszą salę tez lubiłam . Była naprawdę duża , ale przytulna, a czasem ćwiczyliśmy w takiej wielkiej sali do tańca z ogromnymi lustrami . Występy też były udane , a najfajniejsze był makijaż i fryzury robione przed występem .
Nie będę się już na razie na ten temat rozpisywać . Chciałam coś jeszcze dodać odnośnie zmiany wyglądu i nazwy bloga . Mam nadzieję , że nowa czcionka jest czytelna oraz będzie się wam miło ją czytało .
No a wczoraj zastałam pepe śpiącego na szafce z butami :) . On to umie mnie rozbawić .
Nie mam pojęcia dlaczego wyszło takie dziwne w połowie ;( . No ale pepe ma tutaj taką szlachetną i dostojną minę że musiałam to umieścić . Nawet podobało mu się przypinanie loczków i zakładanie kurteczki którą mu szyłam . Jak widać to prawdziwy strojniś , ale ta wersja jest trochę za dziewczęca .
Idę już . Wesołych świąt :*

piątek, 18 kwietnia 2014

Romantic style

Heeeeej . Jak wam się podobało opowiadanie ? Mam nadzieję , że tak  .Dziś pokaże wam kilka romantycznych stylizacji ,.bo ostatnio zakochałam się w tym stylu . Jest taki kobiecy i delikatny :) . Te wszystkie koronki i falbany . Ach...byłam nawet kupić dziś spódniczkę w kwiaty bo na razie nie mam w ogólę takich ciuszków z wyjątkiem 3 spódniczek ,bo jeszcze niedawno wolałam styl sportowy ( jeansy , t-shirt i bluza ) czyli po prostu wygodnie  , jednak może jeśli poprzerabiam kilka ciuszków , kupie kilka sukienek to jakoś to będzie .




<3 . Pracuję nad taką romantyczną fryzura jak na pierwszym ,ale cały czas mi nie wychodzi . Będę jeszcze raz musiała przeczytać instrukcję w internecie .
No ,a tak poza tym to byłam dziś na rowerach z koleżanką . Było super, ładna pogoda więc sporo jeździłyśmy .
No i co więcej ? Idę poszukać i poćwiczyć tą fryzurę . Czeeeść

piątek, 11 kwietnia 2014

Moje opowiadanie :)

Heeej . Miałam ostanio wenę twórczą na napisanie jakiegoś opowiadania i powstało jedno ,z któreg jestem dumna. Miało było samotności na polski więc trochę je przerobiłam i dałam pani .Myślę ,że ocena będzie zadowalająca . Oto one :
          Znów czułam ten ból i smutek ,tą samotność.Siedziałam sama w kolejny piątkowy wieczór przed telewizorem ,podczas gdy moi znajomi pewnie świetnie się bawili. Dobrze ,że chociaż miałam mojego kompana , małego i cudownego pieska Roberto . Ale brak ludzkich przyjaźni był tylko moja winą . Kiedyś każdy weekend spędzałam na imprezach z przyjaciółmi , dopuki nie zostałam agentką FBI . Miałam wybór : albo zacząć nowe życie i zrezygnować ze wszystkiego , albo nadal mieć przyjaciół . Wybrałam to pierwsze bo chciałam jakiejś odmiany . I choć było to trzy lata temu to nadal nie wiedziałam czy dobrze wybrałam. Jasne , fajna praca i dobre zarobki są korzystne , ale co mi z ekskluzywnego apartamentu w drogim hotelu kiedy jestem tu sama . Moja praca nie pozwalała mi nawet na powiedzenie komuś o niej , a z reszta i tak co chwile się przeprowadzałam , więc nie dałabym rady poznać kogoś nowego . A koledzy z pracy ? Byli spoko ,ale tylko na wymianę 2 zdań ,reszta to były sprawy czysto biznesowe , a tych i tak nie by.o za wiele bo zawsze wiedziałam co robić . Przytuliłam się do Roberto i próbowałam myśleć pozytywnie , jednak zaraz przypomniały mi się twarze moich znajomych ,jak po moim zniknięciu dostali list , że wyjeżdzam . Myślałam jednak , że będą dzwonić  ,ale jak widac nie zalezało im na mnie tak jak myślałam . Podniosłam się z kanapy i wyłączyłam telewizor . A czemu by się nie zabawić ? Zostanę tu jeszcze z tydzień, moze poznam kogoś fajnego ,wreszcie się zabawię . Przekopałam całą moją garderobe  ,ale nie znalazłam nic imprezowego . A w sumie moze zacznę od zakupów ? Ubrałam t-shirt i legginsy ,a do tego trampki i poszłam na miasto . Było dosć chłodno , więc najpierw poszłam kupić jakiś płaszcz. Wybrałam naprawdę fajny beżowy ,a do tego skórzaną kurtkę . W następnym sklepie nabyłam sukienkę ,kilka t0shirtów ,rurki i imprezową kreację . Zadowolana z zakupów właśnie miałam udać się do sklepu z butami , gdy wpadłam na jakiegoś faceta  .
- Wszystko ok? - zapytał
_Tak ,nic mi się nie stało -odpowiedziałam
Podniosłam głowę i zobaczyłam ,że ma piękne brązowe włosy i błyszczące oczy w podobnym kolorze .
- Na pewno okej ?Może ci pomogę ? Kupiłaś tyle rzeczy ,że nic dziwnego ,że cię przewróciły - powiedział i nie czekając na moją odpowiedź wziął odemnie torby .
-Dzięki ,ale naprawdę nie trzeba . Dam sobie radę - odparłam , ale on był zbyt uparty.
-A może dasz się zaprosić na kawę? - zapytał
- Nie mogę - powiedziałąm ,starając się nie myśleć o jego boskich oczach.
Nalegał jeszcze długo ,więc się zgodziłam . Poszliśmy do pobliskiej kawiarni . Zamówiłam latte i on tez. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie . Bardzo miło nam się rozmawiało , ale cały czas musiałam się pilnować , żeby nie powiedzieć mu o mojej pracy . Gdy byłam przy połowie latte podszedł do mnie jakiś facet w garniturze i powiedział  .
- Kod czerwony . Ukradli kartę  . Uciekają .
Bez wyjaśnień wybiegłam z kawiarni . Znowu to samo . To uczucie samotności . Starałam się jednak myśleć o mojej pracy . Wpadłam do mieszkania o wzięłam potrzebny sprzęt  ,a następnie weszłam na dach . Wszystko zajęło mi najwyżej 5 minut . Szybko ich dostrzegłam , uciekali w dodatku  z moim psem!
Bez namysłu skoczyłam na nich z dachu . Związałam ich i wzięłam Roberto na ręce i poszłam do domu . Inni się nimi zajeli . Bardzo go kocham , jest jedyną bliską mi osobą . Tego dnia szybko zasnęłam . Nastepnego ranka poszłam do pracy .Dzien minął w smutku . Co z tego ,że pokonuję złych przestępców skoro nie mam przyjaciół . Jestem sama. Łzy napłynęły mi do oczu i pozostało mi tylko rzucić się na kanapę .
I na tej podstawie powstał film ,, Mission Impossible '' . 
I jak ,podoba się wam ? Ja jestem ogólnie zadowolona . Mam nadzieję , że pani szybko odda zeszyty  . Dziś wyszedł taki dłuuugi post i do tego bez zdjęć  ,ale nie miałam czasu ich zrobić . Czeeeść!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Happy birthday Pepe !

Heeej . Te niecałe dwa tygodnie tak szybko minęły . były urodziny mojej siostry i jej przyjęcie urodzinowe ,do tego był u mnie kuzyn , no i jeszcze wiele innych . Sporo czasu spędzałam pomagajac w organizacji przyjecia , i na nauce bo nauczyciele jeszcze przed świętami chcą zrobić jak najwięcej sprawdzianów . Przez to , że wiecej się uczę mam trochę  lepsze oceny ,więc warto . No i do tego znowu eksperymętuje z wzorkami na paznokciach . Były juz kropki, paski , kokardki i serduszka , zobaczymy co będzie dalej :D . Ostatnio tez często zostawałam po lekcjach z moją przyjaciółką. . No i tak jakoś zleciało . W tym tygodniu nie wiem czy będę jeszcze coś pisać, ale postaram się.
No ,a mój kochany pepe ma dziś roczek . Bardzo się z tego ciesze, ale tak szybko to zleciało . Jeszcze niedawno był takim małym szczeniaczkiem ,a teraz t dorosły pies. Z tej okazji zrobiłam mu małą ucztę kupując mu jego ulubione jedzonko w saszetce. Teraz już wydaje się taki mądry ,ale to tylko pozory , bo to prześmieszny pies. Dzis taki krótki post bo idę na rower . Czeeeść