wtorek, 25 marca 2014

taki tam post :D

Heeeej . Wiem ,że ostatnio posty pojawiają sie rzadziej ,ale juz niedługo sie to zmieni . Co się u mnie ostatnio działo ? W piątek i sobote byłam na rolkach i biegałam bo było naprawde ciepło . W piątek z okazji dnia wagarowicza nasza klasa miała nie iś do szkoły ,ale pojawiły się tylko 3 osoby . Ja też zostałam w domu. Wczoraj było zimno więc też nie byłam na rolkach ;(  . Diety też się średnio trzymam ,ale jest coraz lepiej . Nie wiedziałam ,ze po takim czasie nie jedzenia słodyczy ,jeden baton i czekolada moga tak uzależnić ,ale w miarę daje z tym radę .
Doszedł do nas nowy chłopak ( dziś) . Podobno z poprzedniej szkoły go wyrzucili ,ale ja tam nie lubię wierzyć w plotki , cociaż dziś już sobie nagrabił u pani od fizyki . Przynajmniej jakaś odmiana, bo nasza klasa jest na ogół najgrzeczniejsza ,no ale na dłuższą metę to może był meczące . No ,ale nie będę go oceniać po pozorach ,zobaczymy jak to będzie .
Dziś taki post bez moich zdjęć bo jakos nie zrobiłam ostatnio żadnych fajnyc ,jednak cały czas myślę nad dodaniem jakiś zdjęć z inspirajami czy stylizacjami może nawet tak dla odmiany . Sama nie wiem ,ale sie okaże za chwilę . No może dodam ,ale tylko kilka :D .



No to czeeeść!

czwartek, 20 marca 2014

le myszo - ziemniak ( z włoskim akcentem na le)

Hejjj . Wiem ,że dawno nie pisałam , ale miałam problemy z moją zdrową dietą . Przez deszcz i brak słońca przez ostanie dni dopadła mnie mała depresja więc nie mogłam wytrzymać . Najpierw u mojej cioci zjadłam kawałek ciasta i batonik ,no ale powiedziałam sobię , że jutro to odpracuję . No ,ale niestety nie dałam rady się oprzeć i zjadłam 2 kawałki ciasta z kremem ,choć w ogóle mi nie smakowały ,no a do tego sporo czekolady i  budyń . No więc znowu myślałam ,że od następnego dnia dam radę ,ale nie udało się ,jednak pod koniec dna zapisałam wszystko co zjadłam i wyszło 3000 kcal ! ( Z czego spooooro na słodycze) . Starałam się jakoś opanować i teraz jestem na etapie zmniejszania kcal o 300 na dzień . Wczoraj jadłam już 2000 kcal ,więc mam nadzieję , że dam radę .Może niektórzy by się poddali twierdząc , że mają za słabą wolę ,ale mam nadzieję , że mi się uda . Zobaczymy jak będzie dzisiaj . 
No ,a tak poza tym to omawialiśmy na polskim,, romeo i julię '' . Mieliśmy odegrać jeden fragment ze sztuki . No i ja byłam Julią . Ale śmiechu było ,dobrze , że użyłam mojej umiejętności aktorskich . :D A tak na serio to chciałabym być aktorką ,ale sama nie wiem bo u mnie się to często zmienia . Niedawno chciałam być dekoratorem wnętrz . Ale jednak to chyba aktorstwo sprawia mi radość .No nic . Zoczymy jak to będzie. 
Robiłam też mojemu pepe fryzury . Na pierwszym zdjęciu jest w kucyku ,a na drugim jest jego mordka ,a na poniższym jest rozczochrany.
To zdjęcie jest trochę ruszone , ale udało mi się uchwycić czubek jego języka ;)
A co do tytułu to wiem  , że jest dziwny ale jak siedziałam wczoraj na internecie to tam był taki śmieszny obrazek na którym było tłumaczenie z polskiego na angielski jak się nazywa człowiek który dużo czasu spędza w internecie i tam było mouse-potatoes :D . No , ale ja przerobiłam to na polski z nutką włoskiego akcentu . 
Czeeeeść milordy i postaram się tu wpadać cześciej . Paaaaa

sobota, 15 marca 2014

.........

Heeeej . Oj , wiem trochę mnie tu nie było . Jednak ten tydzień był cały zapełniony sprawdzianami , więc nie miałam czasu na pisanie . I tak już w środę byłam bardzo smutna i martwiłam się . Nie będę tutaj pisać z jakiego powodu , ale bardzo mnie to martwiło , a w czwartek jeszcze bardziej . Jednak nareszcie po długim namyśle wpadłam na pomysł , może nie najlepszy ,ale zawsze . No i trochę się uspokoiłam .
Dziś pogoda  ,jest zupełnie inna niż ostatnio . Obudziłam się taka zmęczona i do tego z silnym bólem mięśni uda ( pewnie przez wczorajszy intensywny trening) i niestety pogoda mnie zaskoczyła . Bylo bardzo pochmurno ,zimno i wiał mocny wiatr . Zdziwiła mnie ta zmiana pogody . Niechętnie wstałam ,jednak liczyłam , że za chwile się ociepli ,ale tak się nie stało . Pojechałam na zakupy z rodzicami i cała przemokłam bo bardzo mocno padał deszcz . No , ale przynajmniej udało mi się dodać zdjęcia :



Nadal nie wiem na czym polegał ten problem ze zdjęciami ,jednak mam nadzieję , że już ok . W przyszłym tygodniu postaram się pisać więcej , jednak wszystko zalezy od ilości sprawdzianów , od mojego humoru i wielu innych rzeczy . Dzis troche krótszy post ,ale prez ta pogodę wogule nie mam sily . Czeeść!

poniedziałek, 10 marca 2014

Motywacja na początku tygodnia

Heeejka. Wiem , naprawdę dawno nie pisałam - szkoła , zakupy i wiele innych spraw jednak dzisiejszy post będzie dłuży . Co się u mnie działo? Miałam korepetycje , byłam w galerii ,czytałam o zdrowym odżywianiu , uczyłam sie i byłam na rolkach . To tak w ogóle .
No , a poza tym ten tydzień jest zawalony sprawdzianami , codziennie jakiś . Wiem niestety w tym tygodniu nie będzie postów co dwa dni , mimo, że bym chciała , ale już niedługo rekolekcje i przerwa świąteczna i wiele innych , więc musze się przyłożyć .
W dzisiejszym poście niestety ,mimo że obiecywałam nie będzie zdjęć robionych przezemnie  ,niestety . Zdjęcia były juz całkowicie gotowe ,ale znowu wczoraj przez 2 godziny nie chciały się dodać ( bo ten post zaplanowany był na wczoraj) ,co mnie martwi . Jak do następnego posta się nie dodadzą to będę  naprawdę wściekła .
No ,ale zmierzając do tematu- będzie o motywacji , ktora jak wiemy szybko wzrasta i po chwili znowu opada . Oglądamy różne motywujące zdjęcia i teksty ,a także myślimy o efekcie końcowym ,jednak to pommaga tylko na trochę, a potem znowu sięgamy po batonika ,bo przecież ,,jeden nie zaszkodzi'' . Ech..skąd ja to znam . Jednak i tam jestem z siebie dumna bo jeszcze kilka miesięcy temu codziennie zrzerałam paczkę delicji . Szkoda , że  nie pomyślałam wtedy jaki to ma wpływ na mnie i że tyję . Mimo obżarstwa nie przytyłam aż tak bardzo . Jednak kiedyś p;rzez przypadek siedząc w internecie ( i jedząc batonika) natrafiłam na ciekawy artykuł , z którego dowiedziałam się co dzieje się w naszym organiźmie po zjedzeniu czegoś słodkiego i jaki to ma efekt . Wcześniej naprawdę nie zwracałam uwagi na to ,że uzależniłam się od słodyczy . Przeczytałkam jeszcze kilka artykółów i przypomniałam sobie o owocach i warzywach których nie tknęłam od kilku miesięcy . Postanowiłam to zmienić i ograniczać po 2 ciastka dziennie . Było naprawdę trudno ,ale gdy dotarłam do 2 ciastek nie dałam rady zrezygnować . Jednak po jakiść czasie zaczełam jeść owoce i warzywa więc już nie czułam , że muszę zjeść coś słodkiego . Zdarzało się wiele takich momentów gdzie nie wytrzymywałam i jadłam batonik czy ciastko ,ale nie dawało mi to takiej radości jak myślałam . Teraz ograniczyłam słodycze do minimum - 1 lub 2 kostki czekolady dziennie , jednak całkowicie nie potrafie z nich zrezygnować . Myślę , że to się zmieni we wakacje kiedy będę jadła bardzo dużo owoców i warzyw .
To jedno z moich ulubionych motywujących zdjęć .  Czasami gdy ciężko mi oprzeć się słodyczom to właśnie wchdzę na internet lub na tego bloga i czytam posty które piszę dla Was . I motywują  mnie, żeby uwierzyć , że się uda .
Chyba nie bez powodu mówią , że ludzie którzy ograniczyli słodycze i zaczeli jadać więcej warzyw i owoców czują się lekko i są szczupli .
No ,a teraz napiszę wam jak spalamy kalorie podczas codziennych czynności :
10 minut wchodzenia po schodach - 80 kcal
Ziewanie - 10 kcal
Półgodzinny spacer - 150 kcal !
Oglądanie TV przez 45 minut - 54 kcal
Godzina zakupów - 200 kcal !
Bitwa na poduchy przez 30 minut - 98 kcal

Całkiem nieźle ;) .

No ,  a tak na koniec , żebyście wyrzucili czkoladę :
3 małe pierniki z lukrem zawierają aż 41 gram cukru! Po takich twoje dzienne zapotrzebowanie na cukier jest pokryte
pół paczki żelków - wyglądają jak kilka kcal ,jednak w rzeczywistości połowa paczki przekracza sporo dzienne zapotrzebowanie na cukier
baton czekoladowy - jeden baton o wadze 100 gram to aż 55 gram cukru i 27 gram tłuszczu!
pół tabliczki czekolady - to 36 gram tłuszczu i  49,4 gram cukru !
cukier - jeśli ktoś z was lubi słodką herbatę to niech następnym razem odpuści sobię łyżeczke cukru bo 100 gram to podwójna ilość zapotrzebowania dziennego
Pianki Marshmallows - połowa małej  paczki to 64 gram cukru do tego zawiera wiele szkodliwych barwników

No to lecę uczyć się matmy -,- . Czeeeść!


czwartek, 6 marca 2014

Cała moja silna wola...

Heeeej. Trochę się działo .Nie pisałam wczoraj bo bolał mnie brzuch i nie było mnie w szkole.  No ,ale ddziś byłam i musiałam recytować wiersz z pamięci .Umiałam go dobrze , ale gdy stanęłam na tej scenie ( u nas tylko w naszej klasie jest taka mała scena pod tablicą multimedialną) i wszyscy zaczeli na mnie patrzeć , to tak się zdenerwowałam ,że zaczęłam się jąkać i w końcu nic nie powiedziałam ,a pani kazała mi się nauczyć na jutro ,ale nie wiem jak ja to zrobie -,- . No , i dotego byłam pierwszy raz w tym roku na rolkach . Było to zaledwie pół godziny ,bo było zimno ,ale i tak było suuper. Kocham jazde na rolkach ,to jeden z moich ulubionych sportów . We wakacje już planuję ,że codziennie godzinka na rolkach , do tego masa owoców i warzyw które staną się głównym elemętem mojej diety . Noo a propos diety to wtorek i środę wytrzymałam ,ale dziś załamałkam się i zjadłam krówkę i jogurt z czekoladą ;( . Nie wiem jak to jest bo jeszcze wcozraj patrzyłam przez cały dzień na moją ulubioną byłkę z czekoladą i nic ,a  dziś...No , ale to naprawdę był jeden jedyny dzien , bo przez te kilka dni bez słodyczy czułam się lekko i nie dokuczały mi bule b rzucha a dziś to masakra . NIGDY PRZENIGDY SŁODYCZY WIĘCEJ Z WYJĄTKIEM JEDNEJ MAŁEJ PRZYJEMNOŚCI W WEEKEND ,JEDNAK DOMOWEJ ROBOTY . No bo lepiej zjeść domową babeczkę bez dodatków niż batona  . No , a moja rodzinka upiekła pyszne babeczki...Do tego za tydzień jadę do galerii handlowej i na pewno zjem coś na szybko ,jednak zdecydowanie nie będą to hamburgery i fryty . Wątpię, że będzie tam jakiś sklep ze zdrową żywnością ,jednak postaram się wziąć coś z domu .

W dzisiejszym poście misiaki niestety nie będzie zdjęć , bo czekałam przez godzinę i nie chciały się załadować , więc wybaczcie ,ale bez zdjęć . Lecę już bo jutro kartkówka z fizyki . Czeeeeeść

poniedziałek, 3 marca 2014

Yes , you can

Heeeeeeeeej . Szkoda , że już po weekendzie . Minął naprawdę szybko ,jak zresztą każdy . Szkoda, że czas w szkole tak nie leci :)  . Nie odpoczęłam do końca . Przydałby się jeszcze jeden weekend w środku tygodnia :D . No ,ale wolny czas minął mi nawet miło . Duzo czasu spędziłam na dworze z psem . Oglądałam też wczoraj nagrania z czasów gdy miałam 4, 5 lat . Ile od tamtej pory rzeczy się zmieniło . No ,ale muszę przyznać , że byłam naprawdę urocza :) .


Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić motywacji , której ostatnio sama potrzebuję ,jednak chciałam was zainspirować . Motywacja będzie dotyczyć oczywiscie zdrowego trybu życia . Naprawdę przydałaby mi się solidna porcja motywacji ,bo czasami mam gorsze chwile . Jednak pomysl , że robisz to dla siebie . Morze będą na początku brali cię za dziwaka, ale to tylko zazdrość, bo oni nie mają tyle silnej woli . Jednak ,za jakis czas zobaczysz ich zazdrość . Wykluczenie ze swojego jadłospisu czekolady i słodyczy jest naprawdę trudne, sama o tym wiem . Zdarza mi się czasami coś podjeść ,jednak w odpowiednich ilościach . Nie zmuszam nikogo , żeby tez przeszedł na zdrowy tryb życia , jednak zachęcam ,bo odkąd ograniczyłam słodycze żadziej boli mnie brzuch i jestem zmęczona . Oczywiście najlepej byłoby całkowicie wykluczyć niezdrowe rzeczy , no ale pewnie niktt nie ma czasu , żeby gotować wszystko samemu . Ale ja obiecuję , że od dziś zaczynam wyzwanie : brak słodyczy przez 5 dni . Może to wydaje się niewiele , ale jak dla mnie to całkiem spore osiągnięcie ,no ale za pewien czas będzie 7 dni ,potem 14 , potem 21 itd. No ,aż wkońcu dojdziemy do wymarzonego celu ,bo niedługo wakacje . No ,moje zdjęcia :


Ojej .Dopiero teraz widzę ,że zdjęcia sa kiepskiej jakości i malo widac co jest napisane po prawej stronie więc, żeby wszystko było jasne napiszę to :
- jabłko (ok. 50 kcal)
-marchewka(ok.12 kcal)
-duuży kawałek arbuza (126 kcal)
-szklanka truskawek ( ok.46 kcal)
- nektarynka UFO ( ok. 43 kcal)
Razem : 271 kcal
Na tym schemacie widać , ze jedna średnie frytki mają więcej kcal niż wyżej wymienione owoce i warzywa . No i jak myslicie co bardziej zaspokoi wasz głód? No oczywiście strona prawa .  Nigdy nie wiemy czy takie frytki czy burger były smażone na starym tłuszczu , albo czy nie leżały kilku miesięcy ,a potem zostały odgrzane .   Fuuu! Nigdy więcej nie zjem frytek , choć i tak dawno już nie jadłam .
Do tego nie mają żadnych witamin , a gdy zjemy te owoce i warzywa to dostarczymy naszemu organizmowi bomby witaminowej. No ,więc wybór jest chyba oczywisty, a poza tym średnimi frytkami sobie za bardzo nie pojemy ,a naszymi owocami na pewno , aż będziemy pękać . Tak więc zanim następnym razem sięgniecie po frytki , to dobrze się zastanowcie . No oczywiście ja was do niczego nie zmuszam ,wybór należy do was .No ,takiej motywacjii mi było trzeba . Ide kuć matmę, i zyczcie powodzenia na poprawie . czeeść!

sobota, 1 marca 2014

...

Heeeej . U mnie trochę się działo , ale dzisiejszy post nie będzie raczej o tym. Chociaż możliwe , że będzie.
Chciałabym jakieś wakacje czy ferie. Jestem naprawdę zmęczona szkołą , a każdy dzień daje mi powody do smutku i radości . Szkoda, że weekend tak szybko mija . Nie zdążę nawet dobrze odpocząć . No i ten w-f...nie żebym miała złe oceny czy coś ,bo z w-f jestem nawet dobra , alw siatka pozostawia wiele do życzenia . Nie znoszę jej . Nie rozumiem o co się na mnie tak wkórzają , przecież nie gramy o pieniądze czy o coś ważnego . Poprostu gramy i odbijamy tą głupią piłkę . Uważam , że z  nią coś jest nie tak bo zanim zdążę zauważyć, że leci w moim kierunku, to jest już na ziemi , ale bo jak ją widzę to staje jak słup .Gdyby nie ta siatkówka w którą tak często gramy było by okej .


Coraz więcej interesuje się dietetyką i zdrowym odżywianiem . Tym razem po kilku dni przerwy kiedy miałam doła i jadłam słodycze , znowu wracam do zdrowego odżywiania . No ,ale znowu jest mi trudno b o zdaniem mojej siostry która cały czas kupuje mi batoniki,,jeden batonik ci nie zaszkodzi'' ale tych batoników jest więcej ,do tego moje ulubione . Prawdziwa szkoła silnej woli . Ech..szkoda, że ona mnie nie rozumiie . Może jeszcze do tego nie dorosła...Ale ja się niedam i wytrwam jedząc jedynie dwa kawałki gorzkiej czekolady dziennie , co i tak nie jest zbyt zdrowe , no ale leprze to niż batonik . Do tego smak tej czekolady zostaje na dłużej.Nawet batoniki juz za bardzo mi nie smakują (przynajmniej większość). Zupełnie inaczej niz moje koleżanki . Naprawde nie wiem dlaczego dopiero teraz się tym  zainteresowałam i kiedyś jadłam tyle batonów..fuuu  .

Nie rozumiem także dlaczego w dzisiejszych czasach większość osób udaje kogoś innego . W szkolę są twardzielami ,ale w domu lubią poczytać wzruszajace książki ,albo przytulić się do psa . Ja staram się nikogo nie udawać . No bo po co? Jak mają mnie lubić za to jaka nie jestem ,to to mi się nie opłaca . No ,ale ja jestem wrażliwa i tego nie ukrywam . Potrafię godzinami martwić się co będzie z psem ,który uciekł właścicielce i chodzi i próbuje ją znaleść . Strasznie mnie to wzrusza . Jestem poprostu za wrażliwa . Gdy ktoś na mnie zacznie wrzeszczeć ja się nie odezwę tylko będę się smucić cały dzień . Ech..ten mój charakter . No dobra już nieważne . Nie zmienię go więc muszę się polubić :)
 . Dzisiejsza notkę kończę tekstem że w małym piesku może siedzieć duży wilk jak powyżej  .
Paaapapa!