niedziela, 1 czerwca 2014

Przerwa

Heej . Z przykrością stwierdzam , że nie będę dodawała postów przez najbliższe 2 tygodnie ponieważ mam dużo nauki w związku z końcem roku ,a poza tym jadę na 2 wycieczki . Może założę też vloga , ale jeszcze to przemyślę . Czeeeść
P.S Już niedługo wakacje a to = posty co 2 dni ! Jej!

sobota, 24 maja 2014

Kwiat origami

Heeej . Nie mogłam zdecydowac sie o czym będzie dzisiejszy post , więc wybrałam rzecz która osatnio mnie zaciekawiła -origami . Stworzyłam już sporo rzeczy ale dziś pokaże wam jak zrobić taki oto kwiat:
tutaj specjalnie z białej kartki
Zaczynamy !
Potrzebne rzeczy : 7 kwadratowych karteczek o bokach 8 cm,klej,nozyczki,kartka papieru w dowolnym kolorze
Wykonanie:
1. Bierzemy jedna z karteczek
2. Składamy ją na pół w trójkąt.

4. Zaginamy dolne rogi ku górnemu rogowi.
5. Odginamy.
6. Zaginamy w sposób podany na rysunku ponizej.
7. Ponownie otwieramy.
8. Wsuwamy jeden palec pod trójkąt i zaginamy na kształt deltoida.
9. Zaginamy górny róg deltoida.
10. Powtarzamy krok 8 i 9 na drugim rogu trójąta.
11. Zginamy na pół nasze deltoidy ismarujemy klejem w miejscu zaznaczonym ołówkiem.

12. Otrzymujemy coś takiego :

13. Powtarzamy kroki 2-12 na wszystkich kwadratach . 
14. Gotowe ! Otrzymujemy pięknego kwiatka !
To czeeeść!

wtorek, 13 maja 2014

New bags and outfit

Heeeeeej . Nie pisałam przez cały tydzień z powodu sprawdzianów no a poza tym czekałam na torby o których będzie dzisiejszy post . Przeglądając allegro i szukając jakiejś fajnej torby która nadawałaby się i do szkoły i  na zakupy trafiłam na bardzo fajną ofertę -KLIK . Miałam do wyboru kilka torebek , ale zdecydowałam się na te dwie , choć ciężko było wybrać :
Przesyłka doszła naprawdę szybko i jestem z niej bardzo zadowolona . Torby mają fajny połysk choć tu na zdjęciu tego nie widać . W środku mają jedną małą kieszonkę i jedną dużą . Są wygodne i wytrzymałe .


 Torby są naprawdę super i można do nich schować dużo rzeczy . Przyszły trzy dni temu i już zabrałam je do szkoły i na zakupy . Dzięki wyjątkowemu materiałowi nawet jeśli się ubrudzą to nic nie widać .
Jestem z nich bardzo zadowolona i na pewno niedługo zamówię kolejne.

A na koniec pepe w czapeczce w paseczki oraz nowej kamizelce także w paseczki . Obydwie rzeczy są z rozciągliwego materiału więc dopasowują się do figury pieska .  Tutaj możecie przeczytać o tym jak taką zrobić .

sobota, 3 maja 2014

DIY kamizelka dla psa

Heeeej . Przychodzę dziś do was z nowym pomysłem na super kamizelkę dla naszego pupilka . Specjalnie zrobiłam to krok po kroku na resztkach białego materiału żeby wszystko było widać . I na początku może wam sie wydawać , że to nie wyjdzie fajne , ale zapewniam , że efekt jest super!. Zaczynamy !

1. Mierzymy naszego psa ( od szyi do ok.połowy brzucha) i wycinamy ( u mnie jest celowo krótszy przód , żeby nie sprawiałam pieskowi problemu).

2. Przewracamy ja na lewą stronę i zszywamy to co jest zaznaczone długopisem z tylną częścią

3. A teraz zszywamy po obu stronach boki kamizelki ( nie zapomnijmy zostawić dziurki na ręce pieska) .

4. Gotowe!
No ,a teraz pokaże wam jak mój pies wygląda w tej kamizelce.



U mnie kamizelka jest uszyta z materiału w kratkę , a na dole są wstawki z materiału w kury :) . Nie mogłam nie dodać choćby po kawałeczku tego słodkiego materiału . Z efektu jestem zadowolona ,choć na zdjęciach krok po kroku może się wydawać inaczej . Czeeeść

czwartek, 1 maja 2014

Recenzja książki pt.,,Persy Jackson i bogowie olimpijscy . Złodziej pioruna''

Heeej . Mam dziś dla was recenzje genialnej książki którą niedawno czytałam .
Głównym bohaterem jest dwunastoletni Percy Jackson . Był już wyrzucany z 6 szkół i gdy na wycieczce szkolnej wyparował swoją nauczycielkę matmy mieczem, w tajemniczych okolicznościach zostaje wyrzucony z kolejnej szkoły . Nikt nie chce mu nic wyjaśnić , a wkrótce potem odkrywa , że jego przyjaciel oraz nauczyciel nie są ludźmi . Z trudem dostaje się na obóz herosów w którym dowiaduje się , że jest człowiekiem półkrwi czyli półbogiem . Cały czas próbuje ustalić kim jest jego ojciec . Gdy przez przypadek wychodzi , że to Posejdon i cieszy się że ojciec go akceptuje . Pewnego dnia odkrywa kolejną tajemnicę - Zeus i Posejdon pokłócili się o to kto ukradł piorun piorunów i szykuje się wojna . Percy na tylko 10 dni by zdobyć piorun i oddać go Zeusowi . Razem z dwójką przyjaciół wyrusza w daleką podróż ,bez specjalnego szkolenia . Na swojej drodze spotyka wiele przeszkód ale czy uda mu się zdobyć to o co walczy ?
Ocena : Książka bardzo fajna , nie można przestać jej czytać . Czytelnik może poczuć się gdyby też tam był z powodu dobrego i dokładnego opisu postaci i krajobrazu . Polecam !
Autor : Rick Riordan
Cena : Ok. 35 zł
Tom : 1 , ale z tego co słyszałam jest ich sporo
Film : Jest ,ale mało podobny do książki.
Liczna stron : prawie 400


A tak poza tym to napisze wam krótko co tam u mnie . Byłam przez 3 dni w szkole . Było nawet luźno ale nudno . Miałam nawet trochę czasu na lekcji , żeby zacząć odrabiać matmę . No a pepe został obcięty na krótko .W następnym poście pokaże wam jego zdjęcie bo wyglada bardzo fajnie , ale dopiero teraz widac jaki jest malutki . No ale w końcu to miniaturka. Na dziś tyle bo idę do koleżanki . Czeeeść

piątek, 25 kwietnia 2014

Pielęgnacja dłoni

Heeej . W dzisiejszym poście napisze wam jak możecie dbać o swoje dłonie kiedy są suche i zniszczone . Zaczynamy :
Krok 1 : Myjemy dłonie
Krok 2:Do miski wrzucamy 2 łyżeczki płynnego miodu i dodajemy ok. półtorej łyżeczki cukru . Mieszamy do uzyskania gęstej masy
Krok 3 : Nakładamy maseczkę :

Maseczka z płatków owsianych:
Składniki : 3 łyżki płatków owsianych , 3 łyżki mleka
Przygotowanie : Podgrzewamy mleko ,a następnie dodajemy do niego płatki owsiane . Mieszamy do uzyskania odpowiedniej konsystencji . Nakładamy maseczkę na dłonie na 20 minut.
Efekt : Płatki owsiane działają kojąco i wygładzająco na skórę , dlatego taka maseczka doskonale nadaje się do skóry wrażliwej

Maseczka bananowa:
Składniki : pół dojrzałego banana , łyżka gęstej śmietany
Przygotowanie : Banana rozgniatamy widelcem ,a następnie dodajemy śmietanę i mieszamy do uzyskania gęstej papki . Maseczkę nakładamy na dłonie na 15 minut.
Efekt : Banan zawiera potas , żelazo oraz magnez dzięki czemu doskonale zmiękcza skórę dłoni i poprawia jej elastyczność .
Krok 4 : Kremujemy dłonie i pozostawiamy do wchłonięcia
Krok 5 : Obcinamy paznokcie na wybrany przez siebie kształt lub robimy to pilniczkiem
Krok 6 : Robimy staranny manicure
I gotowe ! Testowałam na moich dłoniach i wyglądają super. No a teraz coś na dodatek :
Ciekawostki na temat paznokci :
1. Nasze paznokcie zbudowane sa w 80% z białka z nawilżającego płynu  w 18% i z soli mineralnych (2%)
2. Paznokcie rozwarstwione są zwykle brakiem nawodnienia organizmu
3. Paznokcie kwadratowe lepiej wyglądają na dłuższych i szczupłych palcach a migdałki na krótkich.

Mity:
1.Nie należy piłować paznokci w obu kierunkach ponieważ to prowadzi do ich rozdwajania.
Piłowanie w obu kierunkach jest nieszkodliwe jeśli używamy papierowych pilników o drobnym ziarnie.
2.Jedzenie galaretki sprawia , że paznokcie stają się mocniejsze.
Nie ma naukowych dowodów na to ,że żelatyna pochodzenia zwierzęcego ma wpływ na wzrost i wytrzymałość paznokci.
Czeeeść!

wtorek, 22 kwietnia 2014

Mała wycieczka do Złotego potoku

Heeeej . Opowiem wam dzisiaj o świętach i wycieczce do złotego potoku . No więc u mnie święta minęły w domowej atmosferze . Piekłam ciasta z rodzicami które znikały w zastraszającym tempie oraz wczoraj byłam na długiej rowerowej przejażdżce no a oprócz tego wracając pd mojej cioci razem z moimi rodzicami i siostrą podjęliśmy dość spontaniczną decyzję - że pojedziemy do Złotego potoku. Czekała nas godzina drogi więc najpierw podjechaliśmy do sklepu . Zaopatrzeni w wodę i przekąski ruszyliśmy w drogę . Jazda była męcząca ale było warto bo na miejscu było super . Szliśmy przez kilometr i dotarliśmy do pięknego zródełka . W rzece pływało dużo pni drzew więc można było po nich przejść na drugą stronę , ale ja chciałam zrobić cos bardziej ekscytującego więc zaczęłam skakać ze skałek na drugą skałkę nad wodą , żeby dostać się do wielkiego pnia który opierając się na wyższej ziemi był gruby ,ale pod nim było ze 2 metry do wody . Początkowo się bałam i raz prawie spadłam ale jak to skomentowała moja rodzina ,,przeszłam z gracją baletnicy'' . Było naprawdę fajnie i powtórzyłam to kilka razy . Posiedzieliśmy tam jeszcze trochę po czym pojechaliśmy coś przekąsić . Niedaleko był fajny zajazd w którym kupiłam batonika -,- bo nie było nic dobrego tylko frytki .  Uważam , że to i tak lepsze od zeszłorocznych lodów które kupiła moja siostra i mój tata . No a potem wróciliśmy do domu dopiero koło godziny 20 wieczorem .
Pepe

No a tak jeszcze poza tym to chyba wracam do przeróbek ubrań . Jeszcze niedawno mnie to pasjonowało i teraz ponownie do tego wracam . Mam plan , że moja mama która jest krawcową trochę mnie jeszcze poduczy i będę szyła naprawdę fajne rzeczy.
Wczoraj miałam też lany poniedziałek , ale ze względu na to , że większość moich przyjaciół albo mieszka w mieście albo było u rodziny urządziłam go z siostrą , ale to ona zaczęła ( te ostanie 4 słowa to tylko wytłumaczenie dla zalanej podłogi i ochlapanej ściany) no a ja , żeby wiedziała że z siostrą się nie zaczyna schowałam się i zaatakowałam ją z zaskoczenia .  Ona gdy została ochlapana wkurzyła sie i wtedy zaczęła się bitwa . Poszłam szybko napełnić mój pistolet wodą i zaczęłyśmy się lać . Ona próbowała zamknąć dżwi ,ale ja byłam silniejsza i weszłam do jej pokoju . Wreszcie gdy ona mnie wypchała za dżwi to ja nie chciałam sie poddać i ona w ostatnim momencie domknęła dżwi i ściana została ochlapana . Rodzice słysząc nasze krzyki szybko przyszli i zastali całą mokrą ścianę oraz pokój mojej siostry z którego wylewała się woda . Kazali nam to sprzątać , ale i tak miałyśmy niezły ubaw .
I jak podobają wam się takie dłuższe posty ? :* :* Czeeeść!

sobota, 19 kwietnia 2014

Kilka zmian na blogu...

Czeeeść . Na pewno zauważyliście , że blog ma nową nazwę , inny choć podobny nagłówek i inną czcionkę . Z efektu jestem zadowolona . No ,ale postanawiając że tytuł się zmieni ,zmieni sie też to o czym będę pisać. Chciałabym opowiedzieć  wam więcej o mojej jeszcze jednej pasji czyli aktorstwie . W zeszłym roku chodziłam na kółko teatralne podobnie jak dwa lata temu . Było naprawdę super ,ta ekscytacja przed występami i godziny prób nad uczeniem się tekstu . W tym roku już niestety nie zapisałam się na to kółko , bo myślałam że taniec mi wystarczy . Jednak pomyliłam się . Jasne taniec jest mega , ale jednak nie zastąpi mi aktorstwa . W przyszłym roku na pewno zapiszę się tam znowu więc będę wam relacjonować występy ,a może ktoś z was będzie na jednym z nich .

Kółko teatralne było w środy . Zawsze chodziłam na nie razem z siostrą . Ćwiczylismy tam wymowę , odgrywaliśmy jakieś role lub kiedyś nawet tworzyliśmy kukiełki . Poznałam tak kilka naprawdę świetnych osób . W zeszłym roku były 2 przedstawienia . Zawsze nie mogłam się doczekać kiedy będziemy już ćwiczyć na scenie ze światłami i kostiumami ,jednak naszą salę tez lubiłam . Była naprawdę duża , ale przytulna, a czasem ćwiczyliśmy w takiej wielkiej sali do tańca z ogromnymi lustrami . Występy też były udane , a najfajniejsze był makijaż i fryzury robione przed występem .
Nie będę się już na razie na ten temat rozpisywać . Chciałam coś jeszcze dodać odnośnie zmiany wyglądu i nazwy bloga . Mam nadzieję , że nowa czcionka jest czytelna oraz będzie się wam miło ją czytało .
No a wczoraj zastałam pepe śpiącego na szafce z butami :) . On to umie mnie rozbawić .
Nie mam pojęcia dlaczego wyszło takie dziwne w połowie ;( . No ale pepe ma tutaj taką szlachetną i dostojną minę że musiałam to umieścić . Nawet podobało mu się przypinanie loczków i zakładanie kurteczki którą mu szyłam . Jak widać to prawdziwy strojniś , ale ta wersja jest trochę za dziewczęca .
Idę już . Wesołych świąt :*

piątek, 18 kwietnia 2014

Romantic style

Heeeeej . Jak wam się podobało opowiadanie ? Mam nadzieję , że tak  .Dziś pokaże wam kilka romantycznych stylizacji ,.bo ostatnio zakochałam się w tym stylu . Jest taki kobiecy i delikatny :) . Te wszystkie koronki i falbany . Ach...byłam nawet kupić dziś spódniczkę w kwiaty bo na razie nie mam w ogólę takich ciuszków z wyjątkiem 3 spódniczek ,bo jeszcze niedawno wolałam styl sportowy ( jeansy , t-shirt i bluza ) czyli po prostu wygodnie  , jednak może jeśli poprzerabiam kilka ciuszków , kupie kilka sukienek to jakoś to będzie .




<3 . Pracuję nad taką romantyczną fryzura jak na pierwszym ,ale cały czas mi nie wychodzi . Będę jeszcze raz musiała przeczytać instrukcję w internecie .
No ,a tak poza tym to byłam dziś na rowerach z koleżanką . Było super, ładna pogoda więc sporo jeździłyśmy .
No i co więcej ? Idę poszukać i poćwiczyć tą fryzurę . Czeeeść

piątek, 11 kwietnia 2014

Moje opowiadanie :)

Heeej . Miałam ostanio wenę twórczą na napisanie jakiegoś opowiadania i powstało jedno ,z któreg jestem dumna. Miało było samotności na polski więc trochę je przerobiłam i dałam pani .Myślę ,że ocena będzie zadowalająca . Oto one :
          Znów czułam ten ból i smutek ,tą samotność.Siedziałam sama w kolejny piątkowy wieczór przed telewizorem ,podczas gdy moi znajomi pewnie świetnie się bawili. Dobrze ,że chociaż miałam mojego kompana , małego i cudownego pieska Roberto . Ale brak ludzkich przyjaźni był tylko moja winą . Kiedyś każdy weekend spędzałam na imprezach z przyjaciółmi , dopuki nie zostałam agentką FBI . Miałam wybór : albo zacząć nowe życie i zrezygnować ze wszystkiego , albo nadal mieć przyjaciół . Wybrałam to pierwsze bo chciałam jakiejś odmiany . I choć było to trzy lata temu to nadal nie wiedziałam czy dobrze wybrałam. Jasne , fajna praca i dobre zarobki są korzystne , ale co mi z ekskluzywnego apartamentu w drogim hotelu kiedy jestem tu sama . Moja praca nie pozwalała mi nawet na powiedzenie komuś o niej , a z reszta i tak co chwile się przeprowadzałam , więc nie dałabym rady poznać kogoś nowego . A koledzy z pracy ? Byli spoko ,ale tylko na wymianę 2 zdań ,reszta to były sprawy czysto biznesowe , a tych i tak nie by.o za wiele bo zawsze wiedziałam co robić . Przytuliłam się do Roberto i próbowałam myśleć pozytywnie , jednak zaraz przypomniały mi się twarze moich znajomych ,jak po moim zniknięciu dostali list , że wyjeżdzam . Myślałam jednak , że będą dzwonić  ,ale jak widac nie zalezało im na mnie tak jak myślałam . Podniosłam się z kanapy i wyłączyłam telewizor . A czemu by się nie zabawić ? Zostanę tu jeszcze z tydzień, moze poznam kogoś fajnego ,wreszcie się zabawię . Przekopałam całą moją garderobe  ,ale nie znalazłam nic imprezowego . A w sumie moze zacznę od zakupów ? Ubrałam t-shirt i legginsy ,a do tego trampki i poszłam na miasto . Było dosć chłodno , więc najpierw poszłam kupić jakiś płaszcz. Wybrałam naprawdę fajny beżowy ,a do tego skórzaną kurtkę . W następnym sklepie nabyłam sukienkę ,kilka t0shirtów ,rurki i imprezową kreację . Zadowolana z zakupów właśnie miałam udać się do sklepu z butami , gdy wpadłam na jakiegoś faceta  .
- Wszystko ok? - zapytał
_Tak ,nic mi się nie stało -odpowiedziałam
Podniosłam głowę i zobaczyłam ,że ma piękne brązowe włosy i błyszczące oczy w podobnym kolorze .
- Na pewno okej ?Może ci pomogę ? Kupiłaś tyle rzeczy ,że nic dziwnego ,że cię przewróciły - powiedział i nie czekając na moją odpowiedź wziął odemnie torby .
-Dzięki ,ale naprawdę nie trzeba . Dam sobie radę - odparłam , ale on był zbyt uparty.
-A może dasz się zaprosić na kawę? - zapytał
- Nie mogę - powiedziałąm ,starając się nie myśleć o jego boskich oczach.
Nalegał jeszcze długo ,więc się zgodziłam . Poszliśmy do pobliskiej kawiarni . Zamówiłam latte i on tez. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie . Bardzo miło nam się rozmawiało , ale cały czas musiałam się pilnować , żeby nie powiedzieć mu o mojej pracy . Gdy byłam przy połowie latte podszedł do mnie jakiś facet w garniturze i powiedział  .
- Kod czerwony . Ukradli kartę  . Uciekają .
Bez wyjaśnień wybiegłam z kawiarni . Znowu to samo . To uczucie samotności . Starałam się jednak myśleć o mojej pracy . Wpadłam do mieszkania o wzięłam potrzebny sprzęt  ,a następnie weszłam na dach . Wszystko zajęło mi najwyżej 5 minut . Szybko ich dostrzegłam , uciekali w dodatku  z moim psem!
Bez namysłu skoczyłam na nich z dachu . Związałam ich i wzięłam Roberto na ręce i poszłam do domu . Inni się nimi zajeli . Bardzo go kocham , jest jedyną bliską mi osobą . Tego dnia szybko zasnęłam . Nastepnego ranka poszłam do pracy .Dzien minął w smutku . Co z tego ,że pokonuję złych przestępców skoro nie mam przyjaciół . Jestem sama. Łzy napłynęły mi do oczu i pozostało mi tylko rzucić się na kanapę .
I na tej podstawie powstał film ,, Mission Impossible '' . 
I jak ,podoba się wam ? Ja jestem ogólnie zadowolona . Mam nadzieję , że pani szybko odda zeszyty  . Dziś wyszedł taki dłuuugi post i do tego bez zdjęć  ,ale nie miałam czasu ich zrobić . Czeeeść!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Happy birthday Pepe !

Heeej . Te niecałe dwa tygodnie tak szybko minęły . były urodziny mojej siostry i jej przyjęcie urodzinowe ,do tego był u mnie kuzyn , no i jeszcze wiele innych . Sporo czasu spędzałam pomagajac w organizacji przyjecia , i na nauce bo nauczyciele jeszcze przed świętami chcą zrobić jak najwięcej sprawdzianów . Przez to , że wiecej się uczę mam trochę  lepsze oceny ,więc warto . No i do tego znowu eksperymętuje z wzorkami na paznokciach . Były juz kropki, paski , kokardki i serduszka , zobaczymy co będzie dalej :D . Ostatnio tez często zostawałam po lekcjach z moją przyjaciółką. . No i tak jakoś zleciało . W tym tygodniu nie wiem czy będę jeszcze coś pisać, ale postaram się.
No ,a mój kochany pepe ma dziś roczek . Bardzo się z tego ciesze, ale tak szybko to zleciało . Jeszcze niedawno był takim małym szczeniaczkiem ,a teraz t dorosły pies. Z tej okazji zrobiłam mu małą ucztę kupując mu jego ulubione jedzonko w saszetce. Teraz już wydaje się taki mądry ,ale to tylko pozory , bo to prześmieszny pies. Dzis taki krótki post bo idę na rower . Czeeeść

wtorek, 25 marca 2014

taki tam post :D

Heeeej . Wiem ,że ostatnio posty pojawiają sie rzadziej ,ale juz niedługo sie to zmieni . Co się u mnie ostatnio działo ? W piątek i sobote byłam na rolkach i biegałam bo było naprawde ciepło . W piątek z okazji dnia wagarowicza nasza klasa miała nie iś do szkoły ,ale pojawiły się tylko 3 osoby . Ja też zostałam w domu. Wczoraj było zimno więc też nie byłam na rolkach ;(  . Diety też się średnio trzymam ,ale jest coraz lepiej . Nie wiedziałam ,ze po takim czasie nie jedzenia słodyczy ,jeden baton i czekolada moga tak uzależnić ,ale w miarę daje z tym radę .
Doszedł do nas nowy chłopak ( dziś) . Podobno z poprzedniej szkoły go wyrzucili ,ale ja tam nie lubię wierzyć w plotki , cociaż dziś już sobie nagrabił u pani od fizyki . Przynajmniej jakaś odmiana, bo nasza klasa jest na ogół najgrzeczniejsza ,no ale na dłuższą metę to może był meczące . No ,ale nie będę go oceniać po pozorach ,zobaczymy jak to będzie .
Dziś taki post bez moich zdjęć bo jakos nie zrobiłam ostatnio żadnych fajnyc ,jednak cały czas myślę nad dodaniem jakiś zdjęć z inspirajami czy stylizacjami może nawet tak dla odmiany . Sama nie wiem ,ale sie okaże za chwilę . No może dodam ,ale tylko kilka :D .



No to czeeeść!

czwartek, 20 marca 2014

le myszo - ziemniak ( z włoskim akcentem na le)

Hejjj . Wiem ,że dawno nie pisałam , ale miałam problemy z moją zdrową dietą . Przez deszcz i brak słońca przez ostanie dni dopadła mnie mała depresja więc nie mogłam wytrzymać . Najpierw u mojej cioci zjadłam kawałek ciasta i batonik ,no ale powiedziałam sobię , że jutro to odpracuję . No ,ale niestety nie dałam rady się oprzeć i zjadłam 2 kawałki ciasta z kremem ,choć w ogóle mi nie smakowały ,no a do tego sporo czekolady i  budyń . No więc znowu myślałam ,że od następnego dnia dam radę ,ale nie udało się ,jednak pod koniec dna zapisałam wszystko co zjadłam i wyszło 3000 kcal ! ( Z czego spooooro na słodycze) . Starałam się jakoś opanować i teraz jestem na etapie zmniejszania kcal o 300 na dzień . Wczoraj jadłam już 2000 kcal ,więc mam nadzieję , że dam radę .Może niektórzy by się poddali twierdząc , że mają za słabą wolę ,ale mam nadzieję , że mi się uda . Zobaczymy jak będzie dzisiaj . 
No ,a tak poza tym to omawialiśmy na polskim,, romeo i julię '' . Mieliśmy odegrać jeden fragment ze sztuki . No i ja byłam Julią . Ale śmiechu było ,dobrze , że użyłam mojej umiejętności aktorskich . :D A tak na serio to chciałabym być aktorką ,ale sama nie wiem bo u mnie się to często zmienia . Niedawno chciałam być dekoratorem wnętrz . Ale jednak to chyba aktorstwo sprawia mi radość .No nic . Zoczymy jak to będzie. 
Robiłam też mojemu pepe fryzury . Na pierwszym zdjęciu jest w kucyku ,a na drugim jest jego mordka ,a na poniższym jest rozczochrany.
To zdjęcie jest trochę ruszone , ale udało mi się uchwycić czubek jego języka ;)
A co do tytułu to wiem  , że jest dziwny ale jak siedziałam wczoraj na internecie to tam był taki śmieszny obrazek na którym było tłumaczenie z polskiego na angielski jak się nazywa człowiek który dużo czasu spędza w internecie i tam było mouse-potatoes :D . No , ale ja przerobiłam to na polski z nutką włoskiego akcentu . 
Czeeeeść milordy i postaram się tu wpadać cześciej . Paaaaa

sobota, 15 marca 2014

.........

Heeeej . Oj , wiem trochę mnie tu nie było . Jednak ten tydzień był cały zapełniony sprawdzianami , więc nie miałam czasu na pisanie . I tak już w środę byłam bardzo smutna i martwiłam się . Nie będę tutaj pisać z jakiego powodu , ale bardzo mnie to martwiło , a w czwartek jeszcze bardziej . Jednak nareszcie po długim namyśle wpadłam na pomysł , może nie najlepszy ,ale zawsze . No i trochę się uspokoiłam .
Dziś pogoda  ,jest zupełnie inna niż ostatnio . Obudziłam się taka zmęczona i do tego z silnym bólem mięśni uda ( pewnie przez wczorajszy intensywny trening) i niestety pogoda mnie zaskoczyła . Bylo bardzo pochmurno ,zimno i wiał mocny wiatr . Zdziwiła mnie ta zmiana pogody . Niechętnie wstałam ,jednak liczyłam , że za chwile się ociepli ,ale tak się nie stało . Pojechałam na zakupy z rodzicami i cała przemokłam bo bardzo mocno padał deszcz . No , ale przynajmniej udało mi się dodać zdjęcia :



Nadal nie wiem na czym polegał ten problem ze zdjęciami ,jednak mam nadzieję , że już ok . W przyszłym tygodniu postaram się pisać więcej , jednak wszystko zalezy od ilości sprawdzianów , od mojego humoru i wielu innych rzeczy . Dzis troche krótszy post ,ale prez ta pogodę wogule nie mam sily . Czeeść!

poniedziałek, 10 marca 2014

Motywacja na początku tygodnia

Heeejka. Wiem , naprawdę dawno nie pisałam - szkoła , zakupy i wiele innych spraw jednak dzisiejszy post będzie dłuży . Co się u mnie działo? Miałam korepetycje , byłam w galerii ,czytałam o zdrowym odżywianiu , uczyłam sie i byłam na rolkach . To tak w ogóle .
No , a poza tym ten tydzień jest zawalony sprawdzianami , codziennie jakiś . Wiem niestety w tym tygodniu nie będzie postów co dwa dni , mimo, że bym chciała , ale już niedługo rekolekcje i przerwa świąteczna i wiele innych , więc musze się przyłożyć .
W dzisiejszym poście niestety ,mimo że obiecywałam nie będzie zdjęć robionych przezemnie  ,niestety . Zdjęcia były juz całkowicie gotowe ,ale znowu wczoraj przez 2 godziny nie chciały się dodać ( bo ten post zaplanowany był na wczoraj) ,co mnie martwi . Jak do następnego posta się nie dodadzą to będę  naprawdę wściekła .
No ,ale zmierzając do tematu- będzie o motywacji , ktora jak wiemy szybko wzrasta i po chwili znowu opada . Oglądamy różne motywujące zdjęcia i teksty ,a także myślimy o efekcie końcowym ,jednak to pommaga tylko na trochę, a potem znowu sięgamy po batonika ,bo przecież ,,jeden nie zaszkodzi'' . Ech..skąd ja to znam . Jednak i tam jestem z siebie dumna bo jeszcze kilka miesięcy temu codziennie zrzerałam paczkę delicji . Szkoda , że  nie pomyślałam wtedy jaki to ma wpływ na mnie i że tyję . Mimo obżarstwa nie przytyłam aż tak bardzo . Jednak kiedyś p;rzez przypadek siedząc w internecie ( i jedząc batonika) natrafiłam na ciekawy artykuł , z którego dowiedziałam się co dzieje się w naszym organiźmie po zjedzeniu czegoś słodkiego i jaki to ma efekt . Wcześniej naprawdę nie zwracałam uwagi na to ,że uzależniłam się od słodyczy . Przeczytałkam jeszcze kilka artykółów i przypomniałam sobie o owocach i warzywach których nie tknęłam od kilku miesięcy . Postanowiłam to zmienić i ograniczać po 2 ciastka dziennie . Było naprawdę trudno ,ale gdy dotarłam do 2 ciastek nie dałam rady zrezygnować . Jednak po jakiść czasie zaczełam jeść owoce i warzywa więc już nie czułam , że muszę zjeść coś słodkiego . Zdarzało się wiele takich momentów gdzie nie wytrzymywałam i jadłam batonik czy ciastko ,ale nie dawało mi to takiej radości jak myślałam . Teraz ograniczyłam słodycze do minimum - 1 lub 2 kostki czekolady dziennie , jednak całkowicie nie potrafie z nich zrezygnować . Myślę , że to się zmieni we wakacje kiedy będę jadła bardzo dużo owoców i warzyw .
To jedno z moich ulubionych motywujących zdjęć .  Czasami gdy ciężko mi oprzeć się słodyczom to właśnie wchdzę na internet lub na tego bloga i czytam posty które piszę dla Was . I motywują  mnie, żeby uwierzyć , że się uda .
Chyba nie bez powodu mówią , że ludzie którzy ograniczyli słodycze i zaczeli jadać więcej warzyw i owoców czują się lekko i są szczupli .
No ,a teraz napiszę wam jak spalamy kalorie podczas codziennych czynności :
10 minut wchodzenia po schodach - 80 kcal
Ziewanie - 10 kcal
Półgodzinny spacer - 150 kcal !
Oglądanie TV przez 45 minut - 54 kcal
Godzina zakupów - 200 kcal !
Bitwa na poduchy przez 30 minut - 98 kcal

Całkiem nieźle ;) .

No ,  a tak na koniec , żebyście wyrzucili czkoladę :
3 małe pierniki z lukrem zawierają aż 41 gram cukru! Po takich twoje dzienne zapotrzebowanie na cukier jest pokryte
pół paczki żelków - wyglądają jak kilka kcal ,jednak w rzeczywistości połowa paczki przekracza sporo dzienne zapotrzebowanie na cukier
baton czekoladowy - jeden baton o wadze 100 gram to aż 55 gram cukru i 27 gram tłuszczu!
pół tabliczki czekolady - to 36 gram tłuszczu i  49,4 gram cukru !
cukier - jeśli ktoś z was lubi słodką herbatę to niech następnym razem odpuści sobię łyżeczke cukru bo 100 gram to podwójna ilość zapotrzebowania dziennego
Pianki Marshmallows - połowa małej  paczki to 64 gram cukru do tego zawiera wiele szkodliwych barwników

No to lecę uczyć się matmy -,- . Czeeeść!


czwartek, 6 marca 2014

Cała moja silna wola...

Heeeej. Trochę się działo .Nie pisałam wczoraj bo bolał mnie brzuch i nie było mnie w szkole.  No ,ale ddziś byłam i musiałam recytować wiersz z pamięci .Umiałam go dobrze , ale gdy stanęłam na tej scenie ( u nas tylko w naszej klasie jest taka mała scena pod tablicą multimedialną) i wszyscy zaczeli na mnie patrzeć , to tak się zdenerwowałam ,że zaczęłam się jąkać i w końcu nic nie powiedziałam ,a pani kazała mi się nauczyć na jutro ,ale nie wiem jak ja to zrobie -,- . No , i dotego byłam pierwszy raz w tym roku na rolkach . Było to zaledwie pół godziny ,bo było zimno ,ale i tak było suuper. Kocham jazde na rolkach ,to jeden z moich ulubionych sportów . We wakacje już planuję ,że codziennie godzinka na rolkach , do tego masa owoców i warzyw które staną się głównym elemętem mojej diety . Noo a propos diety to wtorek i środę wytrzymałam ,ale dziś załamałkam się i zjadłam krówkę i jogurt z czekoladą ;( . Nie wiem jak to jest bo jeszcze wcozraj patrzyłam przez cały dzień na moją ulubioną byłkę z czekoladą i nic ,a  dziś...No , ale to naprawdę był jeden jedyny dzien , bo przez te kilka dni bez słodyczy czułam się lekko i nie dokuczały mi bule b rzucha a dziś to masakra . NIGDY PRZENIGDY SŁODYCZY WIĘCEJ Z WYJĄTKIEM JEDNEJ MAŁEJ PRZYJEMNOŚCI W WEEKEND ,JEDNAK DOMOWEJ ROBOTY . No bo lepiej zjeść domową babeczkę bez dodatków niż batona  . No , a moja rodzinka upiekła pyszne babeczki...Do tego za tydzień jadę do galerii handlowej i na pewno zjem coś na szybko ,jednak zdecydowanie nie będą to hamburgery i fryty . Wątpię, że będzie tam jakiś sklep ze zdrową żywnością ,jednak postaram się wziąć coś z domu .

W dzisiejszym poście misiaki niestety nie będzie zdjęć , bo czekałam przez godzinę i nie chciały się załadować , więc wybaczcie ,ale bez zdjęć . Lecę już bo jutro kartkówka z fizyki . Czeeeeeść

poniedziałek, 3 marca 2014

Yes , you can

Heeeeeeeeej . Szkoda , że już po weekendzie . Minął naprawdę szybko ,jak zresztą każdy . Szkoda, że czas w szkole tak nie leci :)  . Nie odpoczęłam do końca . Przydałby się jeszcze jeden weekend w środku tygodnia :D . No ,ale wolny czas minął mi nawet miło . Duzo czasu spędziłam na dworze z psem . Oglądałam też wczoraj nagrania z czasów gdy miałam 4, 5 lat . Ile od tamtej pory rzeczy się zmieniło . No ,ale muszę przyznać , że byłam naprawdę urocza :) .


Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić motywacji , której ostatnio sama potrzebuję ,jednak chciałam was zainspirować . Motywacja będzie dotyczyć oczywiscie zdrowego trybu życia . Naprawdę przydałaby mi się solidna porcja motywacji ,bo czasami mam gorsze chwile . Jednak pomysl , że robisz to dla siebie . Morze będą na początku brali cię za dziwaka, ale to tylko zazdrość, bo oni nie mają tyle silnej woli . Jednak ,za jakis czas zobaczysz ich zazdrość . Wykluczenie ze swojego jadłospisu czekolady i słodyczy jest naprawdę trudne, sama o tym wiem . Zdarza mi się czasami coś podjeść ,jednak w odpowiednich ilościach . Nie zmuszam nikogo , żeby tez przeszedł na zdrowy tryb życia , jednak zachęcam ,bo odkąd ograniczyłam słodycze żadziej boli mnie brzuch i jestem zmęczona . Oczywiście najlepej byłoby całkowicie wykluczyć niezdrowe rzeczy , no ale pewnie niktt nie ma czasu , żeby gotować wszystko samemu . Ale ja obiecuję , że od dziś zaczynam wyzwanie : brak słodyczy przez 5 dni . Może to wydaje się niewiele , ale jak dla mnie to całkiem spore osiągnięcie ,no ale za pewien czas będzie 7 dni ,potem 14 , potem 21 itd. No ,aż wkońcu dojdziemy do wymarzonego celu ,bo niedługo wakacje . No ,moje zdjęcia :


Ojej .Dopiero teraz widzę ,że zdjęcia sa kiepskiej jakości i malo widac co jest napisane po prawej stronie więc, żeby wszystko było jasne napiszę to :
- jabłko (ok. 50 kcal)
-marchewka(ok.12 kcal)
-duuży kawałek arbuza (126 kcal)
-szklanka truskawek ( ok.46 kcal)
- nektarynka UFO ( ok. 43 kcal)
Razem : 271 kcal
Na tym schemacie widać , ze jedna średnie frytki mają więcej kcal niż wyżej wymienione owoce i warzywa . No i jak myslicie co bardziej zaspokoi wasz głód? No oczywiście strona prawa .  Nigdy nie wiemy czy takie frytki czy burger były smażone na starym tłuszczu , albo czy nie leżały kilku miesięcy ,a potem zostały odgrzane .   Fuuu! Nigdy więcej nie zjem frytek , choć i tak dawno już nie jadłam .
Do tego nie mają żadnych witamin , a gdy zjemy te owoce i warzywa to dostarczymy naszemu organizmowi bomby witaminowej. No ,więc wybór jest chyba oczywisty, a poza tym średnimi frytkami sobie za bardzo nie pojemy ,a naszymi owocami na pewno , aż będziemy pękać . Tak więc zanim następnym razem sięgniecie po frytki , to dobrze się zastanowcie . No oczywiście ja was do niczego nie zmuszam ,wybór należy do was .No ,takiej motywacjii mi było trzeba . Ide kuć matmę, i zyczcie powodzenia na poprawie . czeeść!

sobota, 1 marca 2014

...

Heeeej . U mnie trochę się działo , ale dzisiejszy post nie będzie raczej o tym. Chociaż możliwe , że będzie.
Chciałabym jakieś wakacje czy ferie. Jestem naprawdę zmęczona szkołą , a każdy dzień daje mi powody do smutku i radości . Szkoda, że weekend tak szybko mija . Nie zdążę nawet dobrze odpocząć . No i ten w-f...nie żebym miała złe oceny czy coś ,bo z w-f jestem nawet dobra , alw siatka pozostawia wiele do życzenia . Nie znoszę jej . Nie rozumiem o co się na mnie tak wkórzają , przecież nie gramy o pieniądze czy o coś ważnego . Poprostu gramy i odbijamy tą głupią piłkę . Uważam , że z  nią coś jest nie tak bo zanim zdążę zauważyć, że leci w moim kierunku, to jest już na ziemi , ale bo jak ją widzę to staje jak słup .Gdyby nie ta siatkówka w którą tak często gramy było by okej .


Coraz więcej interesuje się dietetyką i zdrowym odżywianiem . Tym razem po kilku dni przerwy kiedy miałam doła i jadłam słodycze , znowu wracam do zdrowego odżywiania . No ,ale znowu jest mi trudno b o zdaniem mojej siostry która cały czas kupuje mi batoniki,,jeden batonik ci nie zaszkodzi'' ale tych batoników jest więcej ,do tego moje ulubione . Prawdziwa szkoła silnej woli . Ech..szkoda, że ona mnie nie rozumiie . Może jeszcze do tego nie dorosła...Ale ja się niedam i wytrwam jedząc jedynie dwa kawałki gorzkiej czekolady dziennie , co i tak nie jest zbyt zdrowe , no ale leprze to niż batonik . Do tego smak tej czekolady zostaje na dłużej.Nawet batoniki juz za bardzo mi nie smakują (przynajmniej większość). Zupełnie inaczej niz moje koleżanki . Naprawde nie wiem dlaczego dopiero teraz się tym  zainteresowałam i kiedyś jadłam tyle batonów..fuuu  .

Nie rozumiem także dlaczego w dzisiejszych czasach większość osób udaje kogoś innego . W szkolę są twardzielami ,ale w domu lubią poczytać wzruszajace książki ,albo przytulić się do psa . Ja staram się nikogo nie udawać . No bo po co? Jak mają mnie lubić za to jaka nie jestem ,to to mi się nie opłaca . No ,ale ja jestem wrażliwa i tego nie ukrywam . Potrafię godzinami martwić się co będzie z psem ,który uciekł właścicielce i chodzi i próbuje ją znaleść . Strasznie mnie to wzrusza . Jestem poprostu za wrażliwa . Gdy ktoś na mnie zacznie wrzeszczeć ja się nie odezwę tylko będę się smucić cały dzień . Ech..ten mój charakter . No dobra już nieważne . Nie zmienię go więc muszę się polubić :)
 . Dzisiejsza notkę kończę tekstem że w małym piesku może siedzieć duży wilk jak powyżej  .
Paaapapa!