Heeej . Miałam ostanio wenę twórczą na napisanie jakiegoś opowiadania i powstało jedno ,z któreg jestem dumna. Miało było samotności na polski więc trochę je przerobiłam i dałam pani .Myślę ,że ocena będzie zadowalająca . Oto one :
Znów czułam ten ból i smutek ,tą samotność.Siedziałam sama w kolejny piątkowy wieczór przed telewizorem ,podczas gdy moi znajomi pewnie świetnie się bawili. Dobrze ,że chociaż miałam mojego kompana , małego i cudownego pieska Roberto . Ale brak ludzkich przyjaźni był tylko moja winą . Kiedyś każdy weekend spędzałam na imprezach z przyjaciółmi , dopuki nie zostałam agentką FBI . Miałam wybór : albo zacząć nowe życie i zrezygnować ze wszystkiego , albo nadal mieć przyjaciół . Wybrałam to pierwsze bo chciałam jakiejś odmiany . I choć było to trzy lata temu to nadal nie wiedziałam czy dobrze wybrałam. Jasne , fajna praca i dobre zarobki są korzystne , ale co mi z ekskluzywnego apartamentu w drogim hotelu kiedy jestem tu sama . Moja praca nie pozwalała mi nawet na powiedzenie komuś o niej , a z reszta i tak co chwile się przeprowadzałam , więc nie dałabym rady poznać kogoś nowego . A koledzy z pracy ? Byli spoko ,ale tylko na wymianę 2 zdań ,reszta to były sprawy czysto biznesowe , a tych i tak nie by.o za wiele bo zawsze wiedziałam co robić . Przytuliłam się do Roberto i próbowałam myśleć pozytywnie , jednak zaraz przypomniały mi się twarze moich znajomych ,jak po moim zniknięciu dostali list , że wyjeżdzam . Myślałam jednak , że będą dzwonić ,ale jak widac nie zalezało im na mnie tak jak myślałam . Podniosłam się z kanapy i wyłączyłam telewizor . A czemu by się nie zabawić ? Zostanę tu jeszcze z tydzień, moze poznam kogoś fajnego ,wreszcie się zabawię . Przekopałam całą moją garderobe ,ale nie znalazłam nic imprezowego . A w sumie moze zacznę od zakupów ? Ubrałam t-shirt i legginsy ,a do tego trampki i poszłam na miasto . Było dosć chłodno , więc najpierw poszłam kupić jakiś płaszcz. Wybrałam naprawdę fajny beżowy ,a do tego skórzaną kurtkę . W następnym sklepie nabyłam sukienkę ,kilka t0shirtów ,rurki i imprezową kreację . Zadowolana z zakupów właśnie miałam udać się do sklepu z butami , gdy wpadłam na jakiegoś faceta .
- Wszystko ok? - zapytał
_Tak ,nic mi się nie stało -odpowiedziałam
Podniosłam głowę i zobaczyłam ,że ma piękne brązowe włosy i błyszczące oczy w podobnym kolorze .
- Na pewno okej ?Może ci pomogę ? Kupiłaś tyle rzeczy ,że nic dziwnego ,że cię przewróciły - powiedział i nie czekając na moją odpowiedź wziął odemnie torby .
-Dzięki ,ale naprawdę nie trzeba . Dam sobie radę - odparłam , ale on był zbyt uparty.
-A może dasz się zaprosić na kawę? - zapytał
- Nie mogę - powiedziałąm ,starając się nie myśleć o jego boskich oczach.
Nalegał jeszcze długo ,więc się zgodziłam . Poszliśmy do pobliskiej kawiarni . Zamówiłam latte i on tez. Usiedliśmy przy stoliku przy oknie . Bardzo miło nam się rozmawiało , ale cały czas musiałam się pilnować , żeby nie powiedzieć mu o mojej pracy . Gdy byłam przy połowie latte podszedł do mnie jakiś facet w garniturze i powiedział .
- Kod czerwony . Ukradli kartę . Uciekają .
Bez wyjaśnień wybiegłam z kawiarni . Znowu to samo . To uczucie samotności . Starałam się jednak myśleć o mojej pracy . Wpadłam do mieszkania o wzięłam potrzebny sprzęt ,a następnie weszłam na dach . Wszystko zajęło mi najwyżej 5 minut . Szybko ich dostrzegłam , uciekali w dodatku z moim psem!
Bez namysłu skoczyłam na nich z dachu . Związałam ich i wzięłam Roberto na ręce i poszłam do domu . Inni się nimi zajeli . Bardzo go kocham , jest jedyną bliską mi osobą . Tego dnia szybko zasnęłam . Nastepnego ranka poszłam do pracy .Dzien minął w smutku . Co z tego ,że pokonuję złych przestępców skoro nie mam przyjaciół . Jestem sama. Łzy napłynęły mi do oczu i pozostało mi tylko rzucić się na kanapę .
I na tej podstawie powstał film ,, Mission Impossible '' .
I jak ,podoba się wam ? Ja jestem ogólnie zadowolona . Mam nadzieję , że pani szybko odda zeszyty . Dziś wyszedł taki dłuuugi post i do tego bez zdjęć ,ale nie miałam czasu ich zrobić . Czeeeść!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz