sobota, 1 marca 2014

...

Heeeej . U mnie trochę się działo , ale dzisiejszy post nie będzie raczej o tym. Chociaż możliwe , że będzie.
Chciałabym jakieś wakacje czy ferie. Jestem naprawdę zmęczona szkołą , a każdy dzień daje mi powody do smutku i radości . Szkoda, że weekend tak szybko mija . Nie zdążę nawet dobrze odpocząć . No i ten w-f...nie żebym miała złe oceny czy coś ,bo z w-f jestem nawet dobra , alw siatka pozostawia wiele do życzenia . Nie znoszę jej . Nie rozumiem o co się na mnie tak wkórzają , przecież nie gramy o pieniądze czy o coś ważnego . Poprostu gramy i odbijamy tą głupią piłkę . Uważam , że z  nią coś jest nie tak bo zanim zdążę zauważyć, że leci w moim kierunku, to jest już na ziemi , ale bo jak ją widzę to staje jak słup .Gdyby nie ta siatkówka w którą tak często gramy było by okej .


Coraz więcej interesuje się dietetyką i zdrowym odżywianiem . Tym razem po kilku dni przerwy kiedy miałam doła i jadłam słodycze , znowu wracam do zdrowego odżywiania . No ,ale znowu jest mi trudno b o zdaniem mojej siostry która cały czas kupuje mi batoniki,,jeden batonik ci nie zaszkodzi'' ale tych batoników jest więcej ,do tego moje ulubione . Prawdziwa szkoła silnej woli . Ech..szkoda, że ona mnie nie rozumiie . Może jeszcze do tego nie dorosła...Ale ja się niedam i wytrwam jedząc jedynie dwa kawałki gorzkiej czekolady dziennie , co i tak nie jest zbyt zdrowe , no ale leprze to niż batonik . Do tego smak tej czekolady zostaje na dłużej.Nawet batoniki juz za bardzo mi nie smakują (przynajmniej większość). Zupełnie inaczej niz moje koleżanki . Naprawde nie wiem dlaczego dopiero teraz się tym  zainteresowałam i kiedyś jadłam tyle batonów..fuuu  .

Nie rozumiem także dlaczego w dzisiejszych czasach większość osób udaje kogoś innego . W szkolę są twardzielami ,ale w domu lubią poczytać wzruszajace książki ,albo przytulić się do psa . Ja staram się nikogo nie udawać . No bo po co? Jak mają mnie lubić za to jaka nie jestem ,to to mi się nie opłaca . No ,ale ja jestem wrażliwa i tego nie ukrywam . Potrafię godzinami martwić się co będzie z psem ,który uciekł właścicielce i chodzi i próbuje ją znaleść . Strasznie mnie to wzrusza . Jestem poprostu za wrażliwa . Gdy ktoś na mnie zacznie wrzeszczeć ja się nie odezwę tylko będę się smucić cały dzień . Ech..ten mój charakter . No dobra już nieważne . Nie zmienię go więc muszę się polubić :)
 . Dzisiejsza notkę kończę tekstem że w małym piesku może siedzieć duży wilk jak powyżej  .
Paaapapa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz