czwartek, 20 marca 2014

le myszo - ziemniak ( z włoskim akcentem na le)

Hejjj . Wiem ,że dawno nie pisałam , ale miałam problemy z moją zdrową dietą . Przez deszcz i brak słońca przez ostanie dni dopadła mnie mała depresja więc nie mogłam wytrzymać . Najpierw u mojej cioci zjadłam kawałek ciasta i batonik ,no ale powiedziałam sobię , że jutro to odpracuję . No ,ale niestety nie dałam rady się oprzeć i zjadłam 2 kawałki ciasta z kremem ,choć w ogóle mi nie smakowały ,no a do tego sporo czekolady i  budyń . No więc znowu myślałam ,że od następnego dnia dam radę ,ale nie udało się ,jednak pod koniec dna zapisałam wszystko co zjadłam i wyszło 3000 kcal ! ( Z czego spooooro na słodycze) . Starałam się jakoś opanować i teraz jestem na etapie zmniejszania kcal o 300 na dzień . Wczoraj jadłam już 2000 kcal ,więc mam nadzieję , że dam radę .Może niektórzy by się poddali twierdząc , że mają za słabą wolę ,ale mam nadzieję , że mi się uda . Zobaczymy jak będzie dzisiaj . 
No ,a tak poza tym to omawialiśmy na polskim,, romeo i julię '' . Mieliśmy odegrać jeden fragment ze sztuki . No i ja byłam Julią . Ale śmiechu było ,dobrze , że użyłam mojej umiejętności aktorskich . :D A tak na serio to chciałabym być aktorką ,ale sama nie wiem bo u mnie się to często zmienia . Niedawno chciałam być dekoratorem wnętrz . Ale jednak to chyba aktorstwo sprawia mi radość .No nic . Zoczymy jak to będzie. 
Robiłam też mojemu pepe fryzury . Na pierwszym zdjęciu jest w kucyku ,a na drugim jest jego mordka ,a na poniższym jest rozczochrany.
To zdjęcie jest trochę ruszone , ale udało mi się uchwycić czubek jego języka ;)
A co do tytułu to wiem  , że jest dziwny ale jak siedziałam wczoraj na internecie to tam był taki śmieszny obrazek na którym było tłumaczenie z polskiego na angielski jak się nazywa człowiek który dużo czasu spędza w internecie i tam było mouse-potatoes :D . No , ale ja przerobiłam to na polski z nutką włoskiego akcentu . 
Czeeeeść milordy i postaram się tu wpadać cześciej . Paaaaa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz